Witaj na blogu PROJEKT ŚWIATŁO – Jasno o oświetleniu

Szukasz oświetleniowej wiedzy i porady prostym językiem?

Jeśli tak, jesteś w dobrym miejscu!

Ten blog to część mojej misji: mówienia o świetle prosto, logicznie i zachęcająco – by stało się Twoim wspierającym towarzyszem, a nie lux-lumenowym straszydłem trudnym do zrozumienia.

Umówmy się – oświetlenie nie jest proste. A światło, przy całym swoim niekwestionowanym wdzięku i uroku, to złożone zjawisko. Dobre chęci czy ambicje nie wystarczą, by je opanować i stosować bezbłędnie – ale uwierz mi, dyplom z Techniki Świetlnej też nie zawsze to gwarantuje.

Można próbować je liczyć i zamykać w parametrach (te luksy, lumeny, kandele itp.), ale przecież liczbami nie opiszemy tego, jak światło na nas działa – na nasze odczucia, emocje, na nastrój. Jak intuicyjne, jak wspierające będzie dla nas. Jak bardzo będzie nam się podobało – oświetlenie to bardzo indywidualna kwestia!

Nie da się też w 100% przewidzieć, jak światło zagra z innymi elementami wnętrza. Zapalona lampa nie tylko oświetla powierzchnie i przedmioty – odbija się od nich w różny sposób, przenika przez nie, załamuje się na nich, tworzy cienie. Te konsekwencje wędrówki i spotkań światła z przedmiotami mogą być naprawdę piękne, wręcz magiczne, ale mogą też być nieprzyjemne (np. oślepiające odbicia od błyszczących powierzchni) czy szpecące (np. nieciekawa, czasem wręcz niefortunna gra cieni).

Moim zdaniem nie istnieją sztywne zasady jak oświetlać.

Nie mówię tu o normach oświetleniowych w miejscach pracy – ale o naszych wnętrzach mieszkalnych,  bo głównie o nich będzie ten blog. Internet pełen jest oświetleniowych rad z serii „nigdy tego nie rób”, „tego nie wolno”, „tą lampę musisz mieć”, „tyle lumenów na m²”, „zrób rozstaw lamp co X” – ale możesz się ich trzymać i nadal nie osiągniesz efektu ciekawego, dopasowanego do Twoich potrzeb, dobrze zbalansowanego miedzy funkcjonalnością a klimatem. Takiego, który nie tylko „ oświetleniowo działa”, ale też czujesz, że jest Twój.

Dlaczego? Bo światło to piękne, dynamiczne i złożone zjawisko, które przede wszystkim mocno na nas oddziałuje – reguluje nasz rytm okołodobowy, nastrój, sposób, w jaki funkcjonujemy na co dzień. A my często sprowadzamy je jedynie do wyboru „ładnych” albo mieszczących się w budżecie lamp.

Wróćmy więc do powodów powstania tego bloga.

2
by inspirować światłem
16
by pomóć zrozumieć światło
6
by uczyć pracować ze światłem

Tak jak w mojej codziennej pracy, tu również kieruję się prostą zasadą: nie jestem tu, by dyskutować z Tobą o gustach (nie muszą nam się podobać te same lampy), ani o budżecie jakim dysponujesz (nie będę oceniać, jeśli szukasz rozwiązań „budżetowych”, ani namawiać do obkupienia się designerskimi lampami tylko dlatego, że budżet masz). Jestem tu po to, by mówić o tym wszystkim, o czym zwykle się nie mówi – o naturze światła i jego wpływie na nas, o tym, jak świadomie z nim pracować we wnętrzach.

Chcę dzielić się obserwacjami, dobrymi praktykami, zadawać pytania, które pomagają podejmować lepsze decyzje, uczyć logicznego ale i krytycznego myślenia w oświetleniu. Bez wciskania produktów, za to z pełnym skupieniem na świetle jako narzędziu, które kształtuje otaczającą nas przestrzeń, które w tej przestrzeni jest naszym przewodnikiem i towarzyszem.

Zapraszam Cię też na mojego Instagrama @projektswiatlo – tam znajdziesz już sporo praktycznych porad na temat oświetlenia podanych w przystępnej pigułce. To miejsce, w którym dzielę się swoimi przemyśleniami, przykładami z projektów, rozwiązaniami i refleksjami. Blog jest dla mnie naturalnym rozwinięciem tych treści – miejscem, w którym mogę wejść głębiej w tematy, opowiedzieć coś szerzej, zrelacjonować ciekawe wydarzenia branżowe, poruszyć ważne kwestie, które w social mediach często giną w scrollu.

I na koniec  najważniejsze – cieszę się, że tu jesteś!

Zachęcam do kontaktu i pamiętaj, że masz do dyspozycji darmową konsultację online jeśli jakieś oświetleniowe pytanie Cię trapi 😉 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *