Oświetleniowe historie 13 nowych lamp Vibia – targi w Mediolanie

Aż 13 nowych kolekcji lamp pokazała Vibia na targach w Mediolanie. Czy to będą same hity?

Jaka lampa jest, każdy widzi. Tak, ale… Wierzę, że z każdym produktem – także lampą – jest trochę jak z eksponatem w muzeum. Jeśli poznasz historię jego powstania, motywy i inspiracje projektanta, dopiero zaczynasz naprawdę rozumieć, na co patrzysz.

Nawiązując na start do tego, co napisałam w pierwszym artykule na tym blogu – nie jestem tu po to, by dyskutować o gustach. Nie musimy lubić tych samych lamp, żeby prowadzić ciekawy dialog o świetle i oświetleniu. To jednak nie znaczy, że nie będę dzielić się tym, co mnie zachwyca.
Chętnie pokażę Ci te lampy i rozwiązania, które według mnie są piękne – ale nie chciałabym, żeby sam wygląd był moim jedynym argumentem.

Dziś więc skupię się na historiach lamp, inspiracjach i motywach, które stały za powstaniem nowych kolekcji i oczywiście – na świetle. A ocenę wyglądu zostawiam już Wam. 🙂

Ważna uwaga na wstęp – targowe nowości

Zanim zakochasz się w niektórych z tych lamp i zaczniesz od razu szukać ich w katalogu, musimy sobie coś wyjaśnić: pokazanie się na targach w Mediolanie służy nie tylko po to, by pochwalić się nowościami, ale też po to, żeby zebrać feedback.

To oznacza, że wiele z prezentowanych modeli to wciąż bardziej lub mniej dopracowane prototypy – projekty, które czekają jeszcze na swoją premierę rynkową. Podobnie jest z tą szczęśliwą trzynastką z tego artykułu.

Vibia w Mediolanie: 13 nowych kolekcji — co za tym stoi?

Można by zapytać: 13 kolekcji naraz? Czy to nie za dużo? Czy to nie próba wstrzelania się w trendy albo prześcignięcia konkurencji? Nic z tych rzeczy.

Vibia od lat konsekwentnie eksploruje pewne kierunki rozwoju – i te nowości są po prostu kolejnymi krokami tej drogi, a nie efektem pogoni za sezonową modą. To marka, którą bardzo szanuję, między innymi za to, że pozostaje wierna jakości, głębokiemu rozumieniu natury światła i za to, jak umiejętnie potrafi przekładać te idee na formę. Estetyka oczywiście też ma tu znaczenie – ale nie jest jedynym celem, celem samym w sobie. Dzięki temu produkty Vibia tak dobrze wpisują się w różnorodne projekty wnętrz i przede wszystkim – robią robotę światłem. A uwierz mi, to wcale nie takie oczywiste w świecie lamp….

4 obszary oświetleniowych poszukiwań, które stoją za tą falą nowości:

  • 1 – Praca z różnymi materiałami i teksturami
    Eksperymentowanie z relacją światła i materiału: tym, jak różne struktury, sploty i powierzchnie rozpraszają, pochłaniają lub odbijają światło. To pozwala tworzyć subtelne, intymne światło, które buduje ciepłą atmosferę wnętrza.

  • 2 – Światło dynamiczne inspirowane naturą
    Wprowadzanie zmienności i dynamiki w oświetleniu – nie tylko poprzez natężenie i barwę światła białego, ale też przez dodanie kolorów i gradientów światła zainspirowanych kolorami światła dziennego.

Vibia lampa Knit - praca światła z materiałem
Praca światła z materiałami
18
Światło dynamiczne inspirowane naturą
  • 3 – Przewodzenie światła przez przestrzeń 
    Szynoprzewody i systemy oświetleniowe nowej generacji: elastyczne, estetyczne i technologicznie innowacyjne rozwiązania, które pozwalają kreatywnie prowadzić światło z jednego punktu elektrycznego przez całą przestrzeń.

  • 4 – Zacieranie granic między wnętrzem a zewnętrzem
    Lampy, które równie dobrze odnajdują się w salonie, jak i na tarasie. Delikatne w formie, estetyczne, często mobilne – zapraszają do tego, by projektując oświetlenie, wyjść poza granice czterech ścian.

20
Przewodzenie światła w przestrzeni
19
Wewnętrzne-zewnętrzne kolekcje

Teraz, trzymając się tych czterech obszarów, opowiem po krótce o 13 nowościach, jakie się w nich znalazły. Skupię się na głównej inspiracji, idei, jaka przyświecała projektantom, na formie ale przede wszystkim na tym jakie dają światło, jak światło kształtują. Będą też zdjęcia – i z tego miejsca bardzo dziękuję Romie Wynimko za poratowanie mnie zdjęciami! Moje oczy widziały te lampy tyle razy z każdej możliwej strony, że chyba wpadłam w iluzję, że mam je wszystkie uwiecznione. A aparat jednak za rzadko szedł w ruch… Roma – dzięki! ❤️

4 nowości z obszaru – praca z materiałami i teksturami

Kojarzysz tę zasadę, że im bliżej Ciebie znajduje się lampa, im bardziej jest na wyciągnięcie ręki, tym intymniejsze i bardziej klimatyczne staje się światło?

Tym kierowała się duńska projektantka serii lamp Duna. Materiał jaki wzięła na warsztat to czerpany papier z Japonii, który dzięki niewykończonym, postrzępionym brzegom na kloszu ma w sobie dużo autentyczności i takiej „ludzkiej ręki”. Do tego piękna praca światła – świecąc w górę, delikatnie rozświetla papierowy klosz, tworząc zanikający od centrum ku brzegom gradient światła. W dół z kolei emituje światło bezpośrednie, dające miękką plamę światła.

Druga kolekcja – Woven Air – inspirowana jest japońską sztuką krawiectwa. To lampa, w której zszyty, usztywniony żakardowy materiał jest wszystkim: kloszem, dyfuzorem, strukturą i ozdobą jednocześnie. Przyznam, że do dziś zastanawiam się, co o niej myślę i czy ją „czuję”. Definitywnie jest to alternatywa dla wszelkich obłych kloszy i lamp z papieru ryżowego, jeśli chcemy nadać wnętrzu nieco inspiracji Japonią. A światło, jakie daje – intrygujące… Wydaje się mocno przytłumione niczym z azjatyckiego lampionu, lekko jakby „zabrudzone”, miękkie bo rozproszone, ale nie tak „ciepłe” jak sąsiadujące kolekcje. Ma w sobie coś mistycznego…

Asia to z kolejna inspiracja Dalekim Wschodem – azjatyckimi domkami ze spadzistym dachem. Metalowa struktura i malowany od dołu szklany klosz łączą się tu w subtelną formę, która gra światłem balansującym między rozproszonym (przez klosz), a bezpośrednim (w dół). Mnie w tej serii ujęło to, jak pięknie rozwiązano samo źródło światła – LED ukryty w szklanej tubce, więc jak to mówię: „zaglądając lampie pod spódnicę”, czyli pod klosz – nie zawiedziemy się widokiem!

Na koniec dobra wiadomość dla fanów istniejącej już kolekcji Array – ta rodzina lamp ma się rozrosnąć! Do tub i stożków dodane mają być formy bardziej liniowe – odcinki ułożone równolegle do siebie albo w kształt trójkąta. Uwielbiam tę propozycję od Vibia, bo potrafi wypełnić przestrzeń w efektowny sposób, zachowując lekkość i przezierność. Array to wynik eksploracji potencjału pojedynczej nici – powielonej i napiętej, by tworzyć lekkie i dynamiczne rzeźby świetlne. 

23
kolekcja Duna - projektantka Cecile Manz
24
kolekcja Duna - projektantka Cecile Manz
47
kolekcja Woven Air - Doshi Levien
40
kolekcja Woven Air - Doshi Levien
38
kolekcja Asia - projektant Antoni Arola
39
kolekcja Asia - projektant Antoni Arola
45
kolekcja Array - projektant Umut Yamac
wpisy na bloga fotki
kolekcja Array - projektant Umut Yamac

3 nowości z obszaru – dynamiczne światło inspirowane naturą 

Lampa Oko – chyba niekoniecznie polska nazwa, choć trudno się oprzeć wrażeniu, że wyjątkowo trafnie oddaje jej formę. Jak tylko ją zobaczyłam, od razu pomyślałam, że to sposób na to, żeby mieć swoje własne dzieło Jamesa Turrella w salonie (zachęcam wygoogluj prace Jamesa Turrella – ciekawa jestem, czy zgodzisz się z moim skojarzeniem). W lampie są dwa źródła światła – z przodu i z tyłu okręgu – które cały czas grają ze sobą, rzutując światło w różnych kolorach i natężeniu, bawiąc się światłem bezpośrednim i odbitym, kolorem, ale też cieniem i sylwetką samego okręgu. To właśnie w tej zabawie i kontrastach kryje się cała jej magia i duża siła wyrazu.

Przy tej lampie moje serce bije szybciej – rodzina lamp Pro w trzech swoich odsłonach. Wszechstronne, nastawne cudo. Doskonały przykład na to, jak z lampy punktowej – wielu by powiedziało „technicznej” – można uczynić coś, co zachwyca światłem, ale i wykonaniem. Z jednej strony to oprawa stworzona z myślą o realnym doświetleniu wnętrza — może dać aż do 2500 lumenów z jednej oprawy (to dużo). Projekty z wysokim sufitem albo tam, gdzie chcemy mieć minimalną ilość lamp na suficie, a zarazem mieć jasno – ideał. Ale PRO ma też swoje bardziej romantyczne odsłony – wersję ze światłem kolorowym opartym na gradientach inspirowanych naturą, ale też w wersji GOBO, czyli z blaszką, która od razu rzutuje na powierzchnię grę światła i cienia (światło przechodzące przez żaluzje albo promienie filtrujące się przez korony drzew).

Na deser odrobina światła dziennego – lampy Daylight. Kluczowa jest tu inspiracja norweskiego projektanta – wbrew pozorom nie próba odtworzenia światła dziennego samego w sobie, ale formy, w jakiej do nas dociera. Formy, jaką znamy i czujemy. Imitacja okna, mocno przesłoniętego roletą, spod której wchodzi do wnętrza światło – dynamiczne, o zmiennym natężeniu, barwie i ostrości. Tę lampę trudno nawet oceniać jako kinkiet – to raczej pewne doświadczenie, nieco dziwne, ale szczerze pozytywne. Klatka schodowa bez okna, skąpe w światło dzienne biura, salony czy sypialnie – świetna propozycja. Nie wspominajcie tylko o niej patodeweloperom! 😛

36
Lampa Oko - projektu Ramos & Bassols
9
Lampa Oko - projektu Ramos & Bassols
25 e1745936779512
kolekcja Pro - projektu Holsher Design
26
kolekcja Pro - projektu Holsher Design
31
Daylight - projektant Daniel Rybakken
30
Daylight - projektant Daniel Rybakken

3 nowości z obszaru – przewodzenie światła w przestrzeni

3 kolejne wariacje na temat szynoprzewodów (obok już odnoszących sukcesy systemów Plusminus, Circus czy Bind), ale nie są to kolejne propozycje do używania wymiennie w projektach, bo każdy z nich oferuje co innego, po co innego został stworzony. 

Veil – bardzo rozbudowana, jeśli chodzi o możliwości montażu i kształty, rodzina niezwykle delikatnych szynoprzewodów. Nowa technologia i podejście do przewodzenia prądu umożliwia poprowadzenie ich nie tylko w liniach prostych, ale także np. okręgów. Ideą było odejście od typowo architektonicznego podejścia na rzecz czegoś subtelniejszego, bliższego obiektowi świetlnemu niż systemowi. Ogromny atut to cztery typy opraw: punktowe reflektory, liniowe odcinki, mleczne kule i cylindryczne papierowe abażury. Wszystkie można dowolnie rozmieszczać, obracać i ustawiać, kierując światło tam, gdzie go faktycznie potrzebujemy.

Nie do końca szynoprzewód – Nexum – bo choć oparty na jego konstrukcji, stworzony został po to, by budować nowoczesne, horyzontalne i modułowe żyrandole. Oświetleniowo – naprawdę świetny produkt! Nie razi w oczy, nawet jeśli kątem oka zobaczymy źródło światła – daje naprawdę wysoki komfort wizualny. Mądrze rozmieszczona siatka drobnych spotów zapewnia bardzo równomierne oświetlenie np. blatu stołu. Dodatkowo część spotów świeci w górę, na sufit, który dzięki temu nie pozostaje ciemną, przytłaczającą powierzchnią (czyli tzw. efekt jaskini). 

I na koniec prosty produkt i prosta historia – seria Birds – projekty na drążku w różnych gotowych wariacjach, niczym ptaki na gałęzi. Nie każda historia za produktem musi być super głęboka, żeby była skuteczna. A ten produkt działa – bo to jedno z tych rozwiązań dzięki dużej elastyczności nastawiania każdego ze źródeł światła zachęca, by nie zostawiać oświetlenia przypadkowi. Dzięki niemu mamy świadomie nakierowywać światło tam, gdzie go naprawdę potrzebujemy – na przedmiot, strukturę, fakturę czy konkretny fragment przestrzeni. Dzięki temu budujemy nie tylko odpowiedni nastrój, ale też narrację, głębię i trójwymiarowość wnętrza.

22
kolekcja Veil - Francisco Gomez Paz
46
kolekcja Veil - Francisco Gomez Paz
43
kolekcja Veil - Francisco Gomez Paz
44
kolekcja Veil - Francisco Gomez Paz
28
kolekcja Nexum - projektant Arik Levy
29
kolekcja Birds - projektant Martín Azúa

4 nowości z obszaru – zacieranie granic między wnętrzem a zewnętrzem

Absolutny hit tych targów w wydaniu Vibii – rodzina lamp Closer. Jeśli znacie lampę Knit od Vibia, to żartobliwie mówię, że Closer to trochę jak jej siostra… ale z innej matki i ojca, bo od innego projektanta. Do wyboru mamy wersje stojące (IP65) i wiszące (IP44). Podobnie jak Duna, zostały stworzone po to, by być blisko – dawać nastrojowe światło. Spore rozmiarowo, ale lekkie, przezierne, a do tego mobilne – podłogowe wersje mają ładowanie indukcyjne w bazie i trzystopniowe ściemnianie. Choć mogą się wydawać delikatne, ich struktura jest zaskakująco wytrzymała – materiał ma formę utwardzonego splotu, który trzyma kształt, ale jest na tyle sprężysty, by z łatwością wracać do swojej pierwotnej formy. 

Przeurocze i oświetleniowo rewelacyjne zewnętrzne lampy Nenuphar. Jak sama nazwa wskazuje, czerpie swoje organiczne kształty z przyrody i mają się w nią wtopić – taka jest ich intencja.  Zamiast klasycznych, topornych słupków wzdłuż ścieżek, te lampy mają zachęcać do bardziej zintegrowanego podejścia – do umieszczania źródeł światła wśród rabatek, w zieleni. Ale nie znaczy to, że są tylko dekoracyjne – przeciwnie. Dzięki swojej konstrukcji i dużemu, rozproszonemu kloszowi oferują bardzo dobrze ukryte przed wzrokiem ale szeroko świecące funkcjonalne światło.

Zostawię Was w tej sekcji z pewnym niedosytem, bo zdjęć 2 z tych nowości nie mam. Trochę zginęły pod naporem innych premier, a trochę… chyba nie poczułam jeszcze ich historii. Ale warto o nich wspomnieć: Alba – przenośna lampa stołowa z podwyższonym IP, oraz Pipes – zewnętrzna rodzina słupków i kinkietów o formie rurek, bo rurki przecież są częścią naszego zewnętrznego środowiska (taka jest ich inspiracja). Może Wasze serca podbiją jak się pojawią w ofercie!

35
kolekcja Closer - Ichiro Iwasaki
closer
kolekcja Closer - Ichiro Iwasaki
32
kolekcja Nenuphar
33
Estudio Lievore Asociados + Lis Beltran

Paulina, cały artykuł o jednej marce – dlaczego?

Kto mnie trochę zna to wie, że jako niezależna projektantka oświetlenia raczej rzadko poświęcam tyle miejsca jednej konkretnej marce. Więc dlaczego cały artykuł o Vibii? Bo tak po prostu czuję 🙂

Miałam na to ogromną ochotę – dla siebie w formie pamiętnika i dla Was, bo nie każdy mógł w Mediolanie być. Spędziłam na stoisku Vibii najwięcej czasu ze wszystkich miejsc na targach, bo miałam przyjemność pomagać jako projektantka oświetlenia — tłumaczyć nowości, rozmawiać o nich z gośćmi a przez to mocno zanurzyć się w tym świecie. Dziękuję Agata Rauch Consulting (agent Vibia w Polsce) za tę możliwość!

Szczerze — to był super czas. Czas rozmów o świetle, patrzenia na te lampy z bliska, dzielenia się zachwytem. I teraz… trochę za tym tęsknię. Ten artykuł powstał właśnie z tej tęsknoty — i z ogromnej sympatii i szacunku do Vibii za to, jak świadomie pracują ze światłem. 

Mam ogromną nadzieję, że udało mi się choć trochę przenieść Cię do Mediolanu, i że z lektury tego artykułu wyniesiesz to, co chciałam przekazać: odrobinę inspiracji, radość z odkrywania światła i refleksję nad tym, jak pięknie można z nim pracować. Udało mi się? Daj znać!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *